środa, 3 kwietnia 2013

#prolog.

Prolog postanowiłam napisać w formie kartek z pamiętnika Harryego.
Miłego czytania. xxx



*** Wiele się zmienia. Jednak uczucia pozostają takie same ***
Nie pisałem tu od długiego dość czasu. Ciągle tylko praca, nawet nie miewam czasu dla siebie, a co dopiero na wpisywanie czegokolwiek do pamiętnika.
Pewnie wielu pomyślałoby, że to głupie. Dziewietnastoletni facet piszący o wszystkim w jakimś durnym zeszycie. Dlatego też nikt o tym nie wie.
Kiedy musiałem się wyprowadzić od Louisa było mi ciężko. Sam w domu. Nie miałem do kogo odezwać się wieczorami, a już nie wspomnę o przytulaniu. Nie lubię być sam. Czuję się wtedy nieswojo. To takie dziwne uczucie. Od niedawna mieszka ze mną Hayde. Jest naprawdę wspaniała. Sprząta mi, gotuje, robi pranie. Niczym żona. Tyle, że Hayde jest moją przyjaciółką. Niczym więcej, w życiu prywatnym. Jednak przed światem fanów i mediów, musimy udawać, że jesteśmy razem. O dziwo ludzie nam wierzą. Nie mamy takich problemów jak w przypadku Lou i Eleanor. Fani wręcz uwielbiają nasz związek. Uwielbiają Hayde. Nawet Larry Shipper się przyzwyczaiły do jej obecności i nie mają do niej większch zarzutów. Oczywiście poza tym, że nie możemy się przez nią ujawnić. Ale przecież to nie wina Hayde czy Eleanor. One są 'naszymi dziewczynami' bo muszą, bo do tego zostały zatrudnione. Nie dlatego, że chcą utrudnić nam życie. Obie są naprawdę wspaniałe. Obie lubię. Chociaż nie. Eleanor - lubię, Hayde - kocham. Jest taka wyrozumiała i ciepła. Mogę z nią porozmawiać o wszystkim. Wiem, że czasem wydaje jej się, że jej nie szanuję czy ją olewam, ale tak nie jest. Po prostu .. Kiedy wracam z trasy jestem naprawdę zmęczony i nie mam siły nawet, żeby posprzątać cokolwiek. A kiedy zrobię imprezę .. Też nie mam siły. Hayde to rozumiała. Do czasu, aż zacząłem przegimać z wykorzystywaniem jej. Tak wiem przesadzam, ale ... Nie moja wina, że inaczej ne potrafię. Często Hayde myśli, że zapraszam pod jej nieobecność niewiadomo ile osób, ale prawda jest taka, że zazwyczaj jestem sam z Louisem.
Kocham Go.
Nie potrafię i nie chcę tego inaczej określić. Szaleję za nim od czasów X-FACTOR. On jest taką moją ostoją. Przystanią, kiedy jest mi źle. Zawsze mogę na niego liczyć. Jest jedynym człowiekiem na którym tak bardzo mi zależy i nie pozwolę sobie go stracić. Nie teraz. Ani nigdy. Zbyt dużo razem już przeszliśmy. Tyle wpadek, tyle kłótni z tymi wyżej, tyle błagań by pozwolili nam się ujawnić, które oczywiście szły na marne. Tyle tego wszystkiego. Nie zliczę już. Wiel tylko, że chcę go mieć. Bez względu czy ci wyżej nam na to pozwalają czy nie. Bez względu na to czy musimy udawać przed światem hetero. Obaj mamy już dosyć tych homofobów wyżej, jednak dla dobra zespołu, nie możemy im się sprzeciwić. Nie możemy tego zrobić Liamowi, Niallowi i Zaynowi. Nie możemy! Oni nam tak bardzo pomagają, wspierają nas. Wiele razy było tak, że musieli nas kryć. I tak też robili. W imię przyjaźni i One Direction. Są naprawdę kochani. Uwielbiam ich.
Chciałbym, żeby cała ta afera wokół nas (mnie i Louisa) ucichła, żeby ci wyżej, któregoś dnia przyszli do nas i powiedzieli " Dobra słuchajcie. Możecie się ujawnić. Eleanor i Hayde są już zwolnione, ale zróbcie to za 2 tygodnie" Na takie słowa cieszyłbym się jak małe dziecko.
Jeżeli nie chcą zrobić tego dla mnie .. Niech zrobią to dla Lou. Jemu jest jeszcze ciężej niż mi. Obwinia się o to, że przez niego wszyscy hejtują El. Ale to nie jego wina, ani moja .. Tylko tych wyżej. A Lou jest przecież taki delikatny, choć zgrywa twardego. Tylko przy mnie ujawnia swoją słabą stronę.
Kończę już, bo właśnie przyszedł mój ukochany. Nie chcę by widział ten pamiętnik. Nie chcę.
Dziś robimy party tylko dla siebie.
Ja i On. Nikogo więcej.
Hayde wraca jutro popołudniu.
Żegnam. 
Kocham Louisa Tomlinsona. 
podpisano.
Harry Styles.


Jeszcze kilka słów od autorki.
Postanowiłam, że takie "kartki z pamiętnika" będą pojawiały się od czasu do czasu. Czasem jako rozdział, a czasem po prostu jako dodatek. Co Wy na to?
Oczywiście : CZYTASZ = KOMENTUJESZ. - ale jeżeli o to chodzi wszystko zamieszczone jest w "Od autorki".
Love You. xxxx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz